Do prokuratury trafi zawiadomienie dotyczące posła PiS Michała Moskala, a stoją za nim politycy Koalicji Obywatelskiej. Powodem jest opublikowane w środę śledztwo Wirtualnej Polski i TVN24, które prześwietliło kontakty parlamentarzysty z branżą kryptowalutową. Chodzi o okoliczności prac nad ustawą regulującą w Polsce rynek kryptoaktywów.
Z ustaleń dziennikarzy wynika, że w sierpniu 2025 roku Michał Moskal spotkał się na Ibizie z ówczesnym szefem giełdy Zondacrypto Przemysławem Kralem. Wyjazd i nocleg posła miał opłacić współpracujący z Kralem były funkcjonariusz CBA Artur Chodziński. Koalicja Obywatelska zarzuca posłowi próbę nielegalnego wpływania na proces legislacyjny, zwracając uwagę, że wkrótce po powrocie z wyjazdu Moskal zaangażował się w prace nad przepisami dotyczącymi kryptowalut.
Zarzut nielegalnego lobbingu i wniosek do prokuratury
Na konferencji prasowej politycy KO zapowiedzieli kroki prawne wobec posła PiS. Głos zabrał europoseł Borys Budka.
„Jak donoszą media, prawa ręka Jarosława Kaczyńskiego, Michał Moskal, spotykał się na Ibizie z byłym funkcjonariuszem CBA i po tym spotkaniu zgłaszał szereg poprawek, by złagodzić skutki ustawy, która miała chronić oszczędności Polaków” – mówił.
Budka zapowiedział też wniosek do prokuratury i zwrócił uwagę na zbieżność w czasie między wyjazdem a późniejszą aktywnością posła.
„Prokuratura powinna niezwłocznie wszcząć postępowanie w tej sprawie i zabezpieczyć wszystko, co jest związane z panem posłem Moskalem” – apelował.
Europoseł wskazywał, że aktywność parlamentarna posła zmieniła się dopiero po powrocie z Ibizy.
„Wcześniej, przed spotkaniem na Ibizie, pan poseł Moskal nie wykazywał żadnego zainteresowania sprawami związanymi z rynkiem kryptowalut. Dziwnym trafem po tym spotkaniu nagle jest współautorem poprawek. Pytanie rodzi się bardzo proste: czy pan poseł Moskal został do tego zobligowany właśnie po tym spotkaniu?” – pytał.
Wątek opłaconego pobytu i afery Zondacrypto
Głos na konferencji zabrał również wiceminister funduszy i polityki regionalnej Jacek Karnowski, który przekazał, że w zawiadomieniu KO jest mowa o przestępstwie nielegalnego wpływania na proces legislacyjny. Politycy koalicji domagają się zbadania powiązań finansowych i połączenia sprawy z szerszym wątkiem Zondacrypto.
„Będziemy żądali, żeby wyjaśnić tę sprawę, bo to nie tylko Zbigniew Ziobro, nie tylko fundacja posła z Konfederacji, ale teraz także prawa ręka Kaczyńskiego jest zamieszana w aferę Zondacrypto” – mówił Karnowski.
Wiceminister zaapelował też do lidera opozycji.
„Chcielibyśmy, żeby Jarosław Kaczyński wyszedł i powiedział Polakom, jakie Zondacrypto finansowała fundacje powiązane z politykami PiS-u i jak potem politycy PiS-u, Kowalski, Moskal, wpływali na ten proces legislacyjny” – kontynuował.
Żądanie reakcji lidera PiS i stanowisko Moskala
Koalicja Obywatelska zażądała jednoznacznej deklaracji od władz PiS.
„Domagamy się, by natychmiast Jarosław Kaczyński wyszedł i odciął się od pana Moskala. Inaczej będziemy uznawać, że pan Moskal działał w imieniu Jarosława Kaczyńskiego i w imieniu PiS-u” – oświadczył Borys Budka.
Sam poseł stanowczo odrzuca oskarżenia. Moskal twierdzi, że rozmowa na Ibizie dotyczyła jedynie ewentualnego sponsoringu konferencji organizowanej przez jego fundację, a po wewnętrznej analizie ryzyka to jego strona zerwała kontakt z Zondacrypto. Zapewnia też, że koszty podróży i noclegu zwrócił z własnych pieniędzy, a za treść poprawek do ustawy odpowiadał inny poseł.
Całą sprawę uznaje za próbę oczerniania, wskazując, że Krala reprezentuje dziś Roman Giertych, poseł KO.
Sprawa jest na etapie zawiadomienia do prokuratury, a Michał Moskal nie usłyszał dotąd żadnych zarzutów i obowiązuje go domniemanie niewinności.
