35-letnia Katarzyna zmarła po silnej reakcji alergicznej na lek podany jej przed planowanym zabiegiem w Radomskim Szpitalu Specjalistycznym.
Kobieta wcześniej informowała placówkę o uczuleniu na penicylinę. W domu czekali na nią mąż oraz dwoje dzieci. Sprawą zajmuje się prokuratura.
Do Radomskiego Szpitala Specjalistycznego im. dr. Tytusa Chałubińskiego Katarzyna trafiła na początku sierpnia. Hospitalizacja miała być krótka, jednak jej stan gwałtownie się pogorszył.
Doszło do silnej reakcji alergicznej
Jak wynika z informacji przekazanych przez “Gazetę Wyborczą” i przytoczonych przez TVN24, przed planowanym zabiegiem 35-latce podano antybiotyk z grupy cefalosporyn. Po zastosowaniu leku doszło do silnej reakcji alergicznej. W jej następstwie zatrzymało się krążenie.
Personel rozpoczął reanimację. Udało się przywrócić funkcje życiowe kobiety, jednak Katarzyna nie odzyskała przytomności. Została przewieziona na oddział anestezjologii i intensywnej terapii. Przebywała tam w stanie śpiączki przez kilkanaście dni. 16 sierpnia zmarła.
Zgon pacjentki potwierdziła TVN24 rzeczniczka Radomskiego Szpitala Specjalistycznego Wiktoria Kościelniak. Podkreśliła, że zebrany podczas przyjęcia do placówki wywiad wskazywał na uczulenie pacjentki na penicylinę. Jednocześnie zaznaczyła, że lek podany podczas hospitalizacji nie był penicyliną.
Zebrany wywiad z pacjentką wskazywał na uczulenie na penicylinę. W trakcie hospitalizacji nastąpiło zdarzenie niepożądane – silna reakcja uczuleniowa na podany lek (niebędący penicyliną). Pacjentka zmarła 16 sierpnia – poinformowała TVN24 Wiktoria Kościelniak.
W dokumentacji była informacja o uczuleniu
Jak wynika z informacji “Gazety Wyborczej”. Prokuratura bada obecnie, czy podczas opieki nad 35-latką doszło do zaniedbań, które mogły narazić ją na bezpośrednie ryzyko utraty życia lub zdrowia. Postępowanie obejmuje również możliwość nieumyślnego spowodowania śmierci,
Prokurator Cezary Ołtarzewski z Prokuratury Rejonowej Radom Wschód przekazał “Gazecie Wyborczej”, że w dokumentacji medycznej znajdowała się informacja o uczuleniu na penicylinę. Pacjentka wpisała ją w ankiecie dotyczącej stanu zdrowia podczas przyjęcia do szpitala. Jak wskazał prokurator, sytuacja wyglądała inaczej w przypadku kolejnej ankiety.
Z dokumentacji medycznej wynika, że pacjentka podczas przyjęcia do szpitala w ankiecie dotyczącej stanu zdrowia wpisała uczulenie na penicylinę. W kolejnej ankiecie wypełnianej tuż przed zabiegiem tej adnotacji nie zrobiła. Przed operacją podano jej antybiotyk z grupy cefalosporyn – powiedział “Gazecie Wyborczej” prokurator Cezary Ołtarzewski.
To właśnie okoliczności związane z podaniem antybiotyku mają zostać dokładnie przeanalizowane. Śledczy zamierzają zwrócić się do biegłego o opinię, która ma odpowiedzieć na pytanie, czy zastosowany preparat mógł wywołać tak silną reakcję alergiczną u osoby uczulonej na penicylinę.
W sprawie istotna może być również informacja zawarta w ulotce leku. Jak podano w materiale TVN24, preparat otrzymany przez 35-latkę miał zawierać ostrzeżenia dotyczące pacjentów z alergią na penicylinę. W części dotyczącej przeciwwskazań wskazano na konieczność zachowania szczególnej ostrożności z uwagi na możliwość wystąpienia reakcji krzyżowej.
Szpital przekazał dokumentację prokuraturze
Sprawa została zgłoszona przez szpital organom ścigania. Placówka przekazała śledczym dokumentację medyczną dotyczącą hospitalizacji 35-latki. Rzeczniczka Wiktoria Kościelniak zapewniła TVN24, że szpital współpracuje z prokuraturą podczas wyjaśniania przebiegu zdarzenia.
Postępowanie ma ustalić, czy sposób sprawowania opieki nad pacjentką był prawidłowy oraz czy doszło do działań lub zaniechań, które mogły mieć związek z zagrożeniem jej życia i zdrowia. Śledczy analizują również kwestię ewentualnego nieumyślnego przyczynienia się do śmierci kobiety.
Na obecnym etapie nie przesądzono, czy pomiędzy podaniem antybiotyku a śmiercią pacjentki zachodzi związek, który mógłby mieć znaczenie dla odpowiedzialności osób zajmujących się jej leczeniem.
Jak informuje TVN24 Katarzyna była matką 13-letniego syna i ośmioletniej córki, które czekały na jej powrót do domu.
