Proste obliczenie, które wydaje się dość proste… a jednak codziennie oszukuje tysiące osób w mediach społecznościowych.
To matematyczne wyzwanie rozprzestrzenia się w internecie jak pożar, a większość osób popełnia błąd przy pierwszej próbie. Powód?
Podstawowa zasada, którą myślimy, że znamy, ale rzadko stosujemy poprawnie. Gotowi podjąć wyzwanie? Mierz czas, a wszystko wyjaśnimy.
Zagadka, która dzieli internet
Uwielbiamy te małe wyzwania, które pojawiają się w naszych aktualnościach. Pozornie proste obliczenie, a nagle wszyscy kłócą się w komentarzach. Dokładnie to dzieje się teraz z tym równaniem. Obejmuje ono tylko mnożenie, dzielenie, odejmowanie i dodawanie (siódemki) – a jednak odpowiedzi są bardzo zróżnicowane.
Równanie do rozwiązania to: 7 × 7 ÷ 7 + 7 – 7
Masz już gotową odpowiedź? Zachowaj ją na razie dla siebie, bo jest spora szansa, że będzie… zaskakująca.
Złota zasada, której nauczyła nas szkoła (i o której zawsze zapominamy)
Wszystko opiera się na tym, co nazywa się kolejnością działań . We Francji uczy się tego od gimnazjum: niektóre działania mają pierwszeństwo przed innymi i muszą być wykonywane w określonej kolejności. To trochę jak kolejka – każdy czeka na swoją kolej.
Kolejność, którą należy zapamiętać, jest następująca: 1. Najpierw nawiasy 2. Potęgi 3. Mnożenie i dzielenie , od lewej do prawej 4. Dodawanie i odejmowanie , od lewej do prawej
Brzmi to prosto na papierze, ale w praktyce nasze mózgi mają tendencję do czytania obliczeń liniowo, jak zdań. I tu właśnie wszystko idzie nie tak!
Rozwiązanie krok po kroku
Zacznijmy od nowa razem, bez pośpiechu.
Krok 1: Mnożenie i dzielenie (od lewej do prawej)
Zaczynamy od: 7 × 7 = 49
Wtedy: 7 ÷ 7 = 1
W takim przypadku równanie wygląda następująco: 49 – 1 + 7
Krok 2: Odejmowanie i dodawanie (od lewej do prawej)
Obliczamy: 49 – 1 = 48
Następnie: 48 + 7 = 55
Prawidłowa odpowiedź to zatem 55. Nie 7, nie 14, nie 49. Pięćdziesiąt pięć.
Dlaczego nasz mózg za każdym razem daje się oszukać?
To fascynujące, prawda? Nasz instynkt nakazuje nam liczyć w kolejności czytania, od lewej do prawej, bez żadnej hierarchii. Efekt: dodajemy, zanim pomnożymy, pomijamy kroki i otrzymujemy błędny wynik, będąc całkowicie przekonanymi, że mamy rację.
Tego typu łamigłówki są często wykorzystywane przez nauczycieli do powtarzania podstaw. I jak widać, działają! Nie ma nic lepszego niż małe, wirusowe wyzwanie, które przywoła wspomnienia o lekcjach matematyki zapomnianych od gimnazjum.
Udało Ci się zdobyć 55 punktów za pierwszym razem? Jeśli tak, to brawa dla Ciebie – jesteś jedną z tych nielicznych osób, które instynktownie stosują właściwą metodę.
Następnym razem, gdy zobaczysz w internecie „łatwe” obliczenia, zachowaj ostrożność: pozory zawsze mylą.