Orędzie Karola Nawrockiego wywołało ostrą reakcję przedstawicieli rządzącej koalicji. Prezydent zdecydował się podpisać ustawę dotyczącą cen paliw. Włodzimierz Czarzasty odpowiedział w Sejmie listą zarzutów i oczekiwań wobec głowy państwa. Donald Tusk skupił się na decyzji ważnej dla polskich kierowców.
Spór rozgorzał po wystąpieniu prezydenta i jego deklaracji dotyczącej ustawy związanej z rynkiem paliw. Czarzasty wykorzystał sejmową mównicę do przedstawienia szerszej krytyki działań Karola Nawrockiego. W jego wystąpieniu pojawiły się także kwestie ambasadorów, nominacji oraz polityki zagranicznej. Premier odniósł się natomiast przede wszystkim do konsekwencji podpisania ustawy dla cen na stacjach.
Orędzie Karola Nawrockiego. Włodzimierz Czarzasty odpowiada w Sejmie
Włodzimierz Czarzasty ostro zareagował na orędzie Karola Nawrockiego. Marszałek Sejmu skrytykował fakt, że prezydent wykorzystał ogólnonarodowe wystąpienie do poinformowania o zmianie podejścia do ustawy dotyczącej cen paliw. Określił tę sytuację jako „ewenement”.
W swoim wystąpieniu Czarzasty rozszerzył krytykę także na inne działania i zaniechania głowy państwa. Przypomniał o bierności prezydenta po ubiegłotygodniowym incydencie z dronem przy granicy państwa. Odniósł się również do trwających śledztw dotyczących najbliższych współpracowników Karola Nawrockiego.
Marszałek przekonywał ponadto, że wcześniejsze weta prezydenta miały kosztować obywateli ponad miliard złotych. Była to ocena przedstawiona przez lidera Lewicy z sejmowej mównicy. Według niego działania prezydenta nie doprowadziły jednocześnie do skutecznego zatrzymania kluczowych inicjatyw rządu.
Czarzasty podsumował swoje wystąpienie krytyczną oceną zachowania prezydenta pod presją.
– Odnoszę wrażenie, że prezydent, gdy czuje presję społeczeństwa lub polityków, zaczyna się gubić – powiedział Włodzimierz Czarzasty z sejmowej mównicy.
Brak ambasadorów i nominacje. Czarzasty przedstawia żądania wobec prezydenta
Jednym z najważniejszych wątków wystąpienia marszałka była obsada polskich placówek dyplomatycznych. Czarzasty wezwał do natychmiastowego powołania brakujących ambasadorów. Wymienił między innymi placówki w Stanach Zjednoczonych, Niemczech, Ukrainie i Wielkiej Brytanii.
Marszałek ocenił obecny impas jako sytuację niekorzystną dla wizerunku Polski. Zwrócił przy tym uwagę na zbliżający się szczyt Trójkąta Weimarskiego w Warszawie. W jego wystąpieniu kwestia ambasadorów została przedstawiona jako jeden z problemów wymagających pilnego działania ze strony prezydenta.
Lista oczekiwań była jednak dłuższa. Czarzasty domagał się także nominacji dla sędziów sądów rejonowych i powołania szefa SOP. Wezwał ponadto Karola Nawrockiego do odebrania ślubowania od Macieja Berka jako sędziego Trybunału Konstytucyjnego.
Marszałek odniósł się również do polityki zagranicznej przed globalnym szczytem G20. Oczekuje od prezydenta jednoznacznego potępienia działań Władimira Putina oraz skuteczności w rozmowach z Donaldem Trumpem.
– Panie prezydencie, zasada z ustawek: silny wobec słabych, słaby wobec silnych, nie działa w tej sprawie – zaapelował Włodzimierz Czarzasty.
Donald Tusk komentuje decyzję Karola Nawrockiego. W centrum ceny paliw
Do decyzji prezydenta szybko odniósł się także Donald Tusk. Premier skomentował podpisanie ustawy dotyczącej nadmiarowych zysków koncernów paliwowych.
– Po co było tak rumakować? – powiedział Donald Tusk w rozmowie z mediami.
Szef rządu podkreślił, że na ostatecznej decyzji prezydenta mają skorzystać przede wszystkim polscy kierowcy. Zadeklarował również, że podobny sposób współpracy między rządem a prezydentem chętnie widziałby jako codzienny standard. Jego komentarz koncentrował się więc nie tylko na samym sporze politycznym, ale także na praktycznych skutkach podpisanej ustawy.
Karol Nawrocki tłumaczył swoją decyzję niechęcią do czynienia z obywateli zakładników konfliktu politycznego. Jednocześnie nie zrezygnował z zastrzeżeń wobec ustawy. Prezydent skierował ją do kontroli następczej w Trybunale Konstytucyjnym.
Głowa państwa postawiła także rządzącym konkretny warunek dotyczący pieniędzy pozyskanych od koncernów. Nawrocki zażądał, aby środki zostały wykorzystane do natychmiastowego obniżenia cen na stacjach. Wskazał przy tym poziom 5,19 zł za litr benzyny.
