Para prezydencka wzięła udział w inauguracji roku szkolnego 2026/2027 w Komornicy. Uwagę mediów i komentatorów przyciągnęła jednak stylizacja Marty Nawrockiej.
Zamiast sukienki pierwsza dama postawiła na garnitur w męskim stylu. Jak oceniła w rozmowie z „Faktem” stylistka Ewa Rubasińska-Ianiro, taki wybór stworzył zauważalny kontrast wizerunkowy.
Podczas uroczystości w Liceum Ogólnokształcącym im. mjr. Konstantego Mikołaja Radziwiłła pierwsza dama wystąpiła w granatowym garniturze w jasny prążek, do którego dobrała śnieżnobiałą koszulę i brązowy krawat. Biżuterię ograniczyła do minimum, a włosy upięła. Wizyta pary prezydenckiej na Mazowszu stała się dla obserwatorów okazją nie tylko do rozmów o oświacie, ale też do analizy jej nowego, reprezentacyjnego stylu.
Stylistka dostrzega paradoks
Ewa Rubasińska-Ianiro w komentarzu dla „Faktu” zwróciła uwagę na dopasowanie garnituru pierwszej damy — mocną linię ramion, zaznaczoną talię i odpowiednie proporcje.
„I tutaj pojawia się ciekawy paradoks. Marta Nawrocka w garniturze wygląda momentami bardziej szykownie i elegancko niż jej mąż” – oceniła.
Podkreśliła przy tym rolę detali kroju.
„To są detale, których nie da się oszukać. Dopasowanie garnituru do sylwetki to klucz do dobrej prezencji!” – dodała stylistka.
Jak zaznaczyła, męskie inspiracje nadały sylwetce zdecydowany charakter.
Stylistka zwróciła też uwagę, że podobną estetykę od lat wykorzystuje Melania Trump, a polska pierwsza dama już wcześniej pokazywała, że chętnie sięga po elementy męskiej garderoby. Garnitur coraz mocniej definiuje jej styl — w jej garderobie coraz częściej pojawiają się zestawy o wyrazistej, uporządkowanej linii.
