Emocje podczas wystąpienia Donalda Tuska. Premier dostał owacje na stojąco

Donald Tusk ponownie wszedł na mównicę po wystąpieniu Zbigniewa Boguckiego. Na sam koniec premier ostro zwrócił się do szefa Kancelarii Prezydenta.

Po jego słowach część posłów wstała z miejsc i zaczęła bić brawo. Wcześniej doszło też do nietypowej sytuacji z udziałem posła PiS Bartłomieja Wróblewskiego.

Wystąpienie Tuska było reakcją na wcześniejsze słowa Zbigniewa Boguckiego. Po zejściu szefa Kancelarii Prezydenta z mównicy posłowie PiS nagrodzili go owacją na stojąco. Premier zdecydował się wtedy ponownie zabrać głos.

Szybko odniósł się zarówno do zachowania parlamentarzystów PiS, jak i do sporu dotyczącego ustawy związanej z nadzorem nad rynkiem kryptowalut.

Donald Tusk wrócił na mównicę. Zaczął od posłów PiS

Po wystąpieniu Zbigniewa Boguckiego na sali rozległy się brawa ze strony posłów PiS. Część z nich wstała z miejsc. Właśnie wtedy Donald Tusk ponownie pojawił się przy mównicy i już na początku nawiązał do owacji, którą przed chwilą otrzymał szef Kancelarii Prezydenta.

Premier wykorzystał tę sytuację do żartobliwego komentarza pod adresem polityków PiS i Jarosława Kaczyńskiego.

– Dziękuję za uznanie i oklaski na stojąco. Już dawno Jarosław Kaczyński nie oklaskiwał mnie na stojąco. Można siedzieć – zażartował Donald Tusk.

Po tych słowach szef rządu przeszedł do zasadniczego tematu swojego wystąpienia. Bezpośrednio zwrócił się do Zbigniewa Boguckiego i pytał o stanowisko wobec ustawy, która – zgodnie ze słowami premiera – ma umożliwić państwu nadzór nad rynkiem kryptowalut.

– Dlaczego jesteście przeciwko ustawie, która umożliwi państwu elementarny nadzór nad rynkiem kryptowalut i w przyszłości zabezpieczy państwo polskie i inwestorów indywidualnych przed machinacjami, jakie były udziałem Zondacrypto? – pytał Donald Tusk.

Premier powiązał więc spór z kwestią kontroli rynku kryptowalut oraz zabezpieczenia państwa i indywidualnych inwestorów. To właśnie ten wątek stał się osią jego odpowiedzi na wcześniejsze wystąpienie Boguckiego.

Poseł PiS podszedł pod mównicę. Tusk przerwał wystąpienie

W dalszej części wystąpienia Donald Tusk odniósł się również do okrzyków i komentarzy dochodzących z sali sejmowej. Premier przywołał zachowanie części posłów i wskazywał na słowa, które wcześniej padały podczas obrad.

– Możecie wymyślać nie wiadomo jakie cuda na mównicy. Jedna z pań posłanek na przykład szczekała, pan profesor Czarnek wyzywał jednego z ministrów od baranów, pan profesor Gliński… – mówił Donald Tusk.

Premier nie dokończył jednak tego zdania. W tym momencie pod mównicę podszedł poseł PiS Bartłomiej Wróblewski. Parlamentarzysta wykrzykiwał w kierunku szefa rządu hasło: „pana adwokat broni Krala”.

Tusk natychmiast przerwał swoją wypowiedź. Wskazał Wróblewskiego palcem i zwrócił się do obecnych na sali.

– Co to jest? Znacie go państwo? – zapytał Donald Tusk.

Po chwili Wróblewski odszedł spod mównicy. Premier wyraźnie rozbawiony całą sytuacją wrócił do swojego wystąpienia i kontynuował odpowiedź na wcześniejsze słowa Zbigniewa Boguckiego.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *