Możliwa zaskakująca decyzja Nawrockiego ws. wyboru sędziego TK. Pałac Prezydencki zabrał głos

Sejm wybrał Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, ale sprawa może przybrać nieoczekiwany obrót. Kancelaria Prezydenta jasno daje do zrozumienia, że widzi w tej kandydaturze braki formalne, i publicznie kwestionuje całą procedurę.

Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz ostro odpowiada na te zarzuty, oskarżając otoczenie głowy państwa o bezprecedensowe działanie.

Głosowanie zakończyło się poparciem dla dotychczasowego ministra odpowiedzialnego za wdrażanie polityki rządu. Berek ma zastąpić w Trybunale Justyna Piskorskiego, którego kadencja upływa 18 września. Wystąpienia przedstawicieli Pałacu zapowiadają jednak poważny spór wokół odebrania ślubowania od nowego sędziego.

Ludzie prezydenta wskazują jeden problem

Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki zarzucił Berkowi brak udokumentowanego, wymaganego prawem 10-letniego stażu w zawodzie radcy prawnego

„Na pytania posłów opozycji, jak to jest z tym 10-letnim stażem, jeżeli chodzi o doświadczenie radcowskie, właściwie nikt nie był w stanie odpowiedzieć. (…) Gdzie są umowy wykonywania tej działalności radcy prawnego, gdzie są te umowy zlecenia? Gdzie jest potwierdzenie?” — pytał. 

Jak dodał, „jest wielkie prawdopodobieństwo, że minister Berek, dzisiaj kandydat na sędziego TK, w ogóle nie spełnia wymagań formalnych”.

 Podobnie na antenie Kanału Zero mówił Marcin Przydacz

„Jeżeli ktoś był ministrem, członkiem Rady Ministrów, ministrem konstytucyjnym, trudno uznać ten okres za faktycznie wykonywany zawód radcy prawnego, bo co robi radca prawny? Udziela porad prawnych, przyjmuje klientów”.

„Gdybyście wiedzieli, czym jest wstyd”. Mocne słowa Boguckiego

Drugim punktem sporu stało się bezpośrednie przejście polityka z rządu do składu sądu konstytucyjnego. 

„Gdybyście wiedzieli, czym jest wstyd, to nie forsowalibyście tej kandydatury ministra Berka” — mówił Bogucki. 

Szef prezydenckiej kancelarii przypominał, że dotąd Berek jako prawa ręka premiera Tuska i w istocie realny wicepremier miał wdrażać politykę rządu, a teraz — jak ironizował — ma ją wdrażać w Trybunale.

Zwracając się do samego kandydata, dodał: 

„Sam pan mówił, że od kilku lat jest pan politykiem, politykiem w tym rządzie (…). Pytanie, jak to będzie, skoro było tak źle do tej pory, jak to będzie, jak pana nie będzie? Myślę, że pan premier będzie miał pewne problemy”.

Kosiniak-Kamysz nie wytrzymał. Padły ostre słowa

Wystąpienie szefa prezydenckiej kancelarii wywołało natychmiastowy sprzeciw rządu tuż przed głosowaniem. Na mównicę wszedł wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz

„Żaden przedstawiciel prezydenta Rzeczypospolitej w historii nie posuwał się do takich zachowań” — oświadczył, oceniając całą sytuację jako „bez precedensu”. 

Mimo protestów opozycji Sejm i tak zatwierdził kandydaturę Berka. Poparło go 226 posłów, przy wymaganym progu 219 głosów. Tym samym pokonał zgłoszonego przez PiS Artura Kotowskiego, na którego zagłosowało 184 posłów

Wcześniej sprzeciw wobec kandydata KO wyraził też Adrian Zandberg z Razem, który wszedł na mównicę z symbolicznym „prezentem” dla premiera.

Ostatnie słowo należy do Nawrockiego

Zgodnie z ustawą o statusie sędziów TK stosunek służbowy nawiązuje się dopiero po złożeniu ślubowania wobec prezydenta. Orzecznictwo Trybunału wskazuje, że głowa państwa ma obowiązek niezwłocznie odebrać ślubowanie od osoby prawidłowo wybranej przez Sejm i nie może w tej procedurze powtórnie oceniać wyboru

Mimo to prezydencka strona zapowiada opór. 

„Są daleko idące wątpliwości co do faktycznego wykonywania zawodu przez 10 lat przez pana Berka i to jest główny powód. Oczywiście do tego jeszcze są inne zarzuty natury politycznej” — mówił Przydacz, pytany o to, co doradziłby prezydentowi. 

Bogucki podsumował zaś, że wątpliwości wokół rzeczywistego wykonywania zawodu są na tyle poważne, iż „ta kandydatura z powodów formalnych nie powinna być po prostu procedowana”.

Warto zaznaczyć, że przedstawione zarzuty to stanowisko strony prezydenckiej. Rząd i samorządy zawodowe utrzymują, że Berek spełnia wymogi do objęcia funkcji, a spór o jego staż i o samo ślubowanie pozostaje nierozstrzygnięty.

Możliwa zaskakująca decyzja Nawrockiego ws. wyboru sędziego TK. Pałac Prezydencki zabrał głos

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *