Rodzina kierowcy autokaru, który rozbił się na Węgrzech, zorganizowała internetową zbiórkę na jego obronę prawną i wsparcie psychologiczne.
Jak wynika z danych platformy Pomagam.pl oraz oświadczenia obrońcy mężczyzny, w zaledwie dwa dni wpłacono ponad 170 tysięcy złotych. Pieniądze mają pomóc kierowcy przebywającemu w zagranicznym areszcie.
Zgromadzone fundusze mają posłużyć opłaceniu adwokata, tłumacza oraz niezależnych opinii biegłych. Bliscy Roberta M. zabiegają także o zamianę tymczasowego aresztowania na areszt domowy, co wiąże się z koniecznością wynajęcia lokalu na Węgrzech.
„Wypadek autokaru na Węgrzech jest tragedią wielu rodzin. Jest tragedią również dla Roberta i jego rodziny” – zaznaczają krewni w opisie zbiórki.
Śledztwo po wypadku na autostradzie M3
Do katastrofy doszło w niedzielę około godziny 1:00 w pobliżu węgierskiej miejscowości Mezőkeresztes. Autokarem podróżowało 59 polskich obywateli, głównie z Podkarpacia, którzy wracali z pielgrzymki do Medziugorie w Bośni i Hercegowinie. W wypadku zginęło 12 osób.
Węgierska prokuratura przesłuchała Roberta M. i przedstawiła mu zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym. Według ustaleń śledczych jedną z rozważanych przyczyn zdarzenia mogło być zaśnięcie kierowcy za kierownicą, jednak mężczyzna odmówił składania wyjaśnień.
Równoległe postępowanie w sprawie tragedii wszczęła prokuratura w Krośnie.
Adwokat potwierdza zbiórkę i pomoc Polonii
Wobec pytań internautów o autentyczność akcji oświadczenie wydał obrońca kierowcy, mecenas Dániel Gervána. Prawnik potwierdził, że inicjatywę prowadzi rodzina Roberta M., a kluczowe informacje pojawiają się na stronie wspieramyroberta.com.
Obrońca przekazał, że dzięki Polonii na Węgrzech kierowca odbył pierwszą konsultację z polskojęzycznym psychologiem.
„Robert wie o tym wsparciu i jest za nie bardzo wdzięczny” – poinformował adwokat.
Rodzina zwraca uwagę na wieloletni staż pracy mężczyzny.
„Robert od wielu lat pracował jako kierowca i miał ogromne doświadczenie za kierownicą. (…) Tragiczny wypadek w jednej chwili zmienił całe jego dotychczasowe życie” – czytamy w oficjalnym apelu bliskich.
Reakcje internautów i pomoc dla pielgrzymów
Inicjatywa wsparcia dla Roberta M. wywołała szeroki odzew i liczne dyskusje. W komentarzach wielu internautów podkreślało obciążenia związane z pracą zawodowego kierowcy.
„Panie Robercie, życzę dużo siły w tym niezwykle trudnym czasie. To straszna tragedia dla wszystkich rodzin. Modlę się za tych, którzy odeszli, oraz za wszystkich dotkniętych tym nieszczęściem” – napisał jeden z darczyńców.
Jednocześnie w internecie prowadzona jest zbiórka na rzecz poszkodowanych pasażerów oraz rodzin ofiar katastrofy. Na portalu Siepomaga.pl zgromadzono dotychczas około 22 tysięcy złotych na leczenie i rehabilitację poszkodowanych.
Choć różnica w kwotach wzbudziła emocje, bliscy kierowcy zaznaczają, że ich celem jest wyłącznie zapewnienie Robertowi M. środków na rzetelną obronę i egzystencję w areszcie.
