Ostra reakcja Pałacu Prezydenckiego ws. Macieja Berka. „Mają coś do ukrycia”

Kancelaria Prezydenta kwestionuje wybór Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Przedstawiciele głowy państwa zgłaszają wątpliwości co do spełnienia przez niego wymogów formalnych.

Z tego powodu wstrzymują odebranie od niego ślubowania. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty zapowiada odpowiedź na pismo z Pałacu i przypomina prezydentowi o jego konstytucyjnych obowiązkach.

Spór dotyczy weryfikacji dorobku zawodowego byłego ministra w rządzie Donalda Tuska przed objęciem funkcji sędziego. Kancelaria Prezydenta chce dokumentów potwierdzających wykonywanie zawodu radcy prawnego i nie wyznacza terminu uroczystości.

Kancelaria Sejmu wysłała z kolei pismo, w którym oczekuje niezwłocznego przyjęcia ślubowania przez Karola Nawrockiego. Strona rządowa i Sejm nie podzielają wątpliwości Pałacu i stoją na stanowisku, że Berek został wybrany prawidłowo, a prezydent ma obowiązek odebrać od niego ślubowanie.

Kancelaria Prezydenta kwestionuje kwalifikacje Berka

Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz w TOK FM podał w wątpliwość kwalifikacje kandydata. 

— Pan Maciej Berek, do niedawna minister w rządzie Donalda Tuska, prawdopodobnie, mamy takie wątpliwości, nie spełnia wymogów formalnych opisanych w art. 3 o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego, a art. 126 ust. 3 wyraźnie mówi, że prezydent działa w oparciu o Konstytucję i przepisy ustawy — oświadczył. 

Zaznaczył jednak, że sprawa jest warunkowa

— Jeżeli Maciej Berek spełnia wszystkie wymogi formalne, niech pokaże dokumenty potwierdzające — podkreślił. 

Odpowiedzialnością za procedurę obarczył marszałka Sejmu, bo to on „odpowiada za procedurę, która dokonuje się przed Sejmem”.

„Mają coś do ukrycia”

Rzecznik zwrócił też uwagę na brak odpowiedzi parlamentu na wcześniejsze pismo

— Minister Bogucki, działając w imieniu pana prezydenta, zawnioskował do marszałka Sejmu, ten nie odpowiedział, zatem jest coś do ukrycia. Widać, że mają coś do ukrycia — stwierdził rzecznik. 

W jego ocenie milczenie parlamentu nie jest przypadkowe, lecz świadczy o zaniedbaniu procedury po stronie Sejmu

— Marszałek Sejmu doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że nie dopełnił formalności sprawdzających kompetencje pana Macieja Berka — dodał Leśkiewicz.

Jego zdaniem „rządzący próbują brać prezydenta na przeczekanie, nie dostarczając odpowiednich dokumentów”.

Bogucki domaga się dowodów na staż zawodowy

Stanowisko Pałacu doprecyzował szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki. Jego zdaniem prezydent powinien zostać poinformowany, jakie dokumenty przedstawił Berek. Jeżeli kandydat wykonywał zawód radcy prawnego, to — jak zaznaczył — „muszą być jakieś umowy, np. cywilne, musi mieć jakieś zlecenia”

Bogucki wykluczył ustępstwa. 

— Jeżeli potwierdziłoby się, że pan minister Berek nie posiada stażu wymaganego do tego, żeby być sędzią TK, to nie ma możliwości odebrania ślubowania od osoby, która nie spełnia elementarnego, podstawowego, fundamentalnego, wyjściowego warunku — powiedział.

Marszałek Sejmu przypomina o konstytucyjnym obowiązku

Do sprawy odniósł się w Krakowie marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, potwierdzając, że pismo z Kancelarii Prezydenta dotarło do Sejmu. Zastrzegł przy tym, że jeszcze go nie czytał, a analizuje je właściwy departament. 

— A jak pracuje, to pewnie wypracuje odpowiedź i w stosownym czasie zostanie ona przekazana do Kancelarii Prezydenta — powiedział lider Nowej Lewicy. 

Przypomniał, że szef Kancelarii Sejmu Marek Siwiec oczekuje niezwłocznego przyjęcia ślubowania od elekta. Pytany o dalszy rozwój sytuacji, wskazał na rolę głowy państwa. 

— Obowiązkiem pana prezydenta jest przyjąć przysięgę. Jeżeli pan prezydent nie dopełni swoich obowiązków, to będzie sytuacja, która pewnie będzie wymagała reakcji ze strony sędziego, to znaczy pana Berka — powiedział Czarzasty.

Ostra reakcja Pałacu Prezydenckiego ws. Macieja Berka. „Mają coś do ukrycia"

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *