Prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski odniósł się w „Rozmowie Wikły” na antenie wPolsce24 do statusu Macieja Berka oraz doniesień Polsat News o możliwej interwencji policji w gmachu instytucji.
Dopuszczenie nowego sędziego do orzekania uzależnił od jednego formalnego kroku prezydenta. W rozmowie poruszył też sprawę pominięcia Trybunału w projekcie budżetu państwa i nie szczędził ostrych słów pod adresem rządu.
Wywiad padł w szczególnym dniu. W piątek 11 września w siedzibie TK przy alei Szucha trwa międzynarodowa konferencja „Prawnonaturalne fundamenty ładu konstytucyjnego”, zorganizowana z okazji 40-lecia działalności orzeczniczej Trybunału.
Patronat nad wydarzeniem objął prezydent Karol Nawrocki. Tego samego dnia Krajowa Rada Sądownictwa urządziła alternatywne obchody, co dobrze oddaje skalę sporu wokół instytucji. pytany przez Wirtualną Polskę o wzmożone siły policji wokół gmachu, odpisał, że wobec obecności wielu znamienitych gości „obecność policji jest zatem uzasadniona”.
Jeden warunek dla Berka
Pytany, czy Maciej Berek zostanie sędzią TK, prezes odparł, że nie zależy to od niego. Wskazał, że wybór przez Sejm to dopiero pierwszy z trzech etapów, a wobec kandydata istnieją „olbrzymie wątpliwości” co do spełnienia wymogów formalnych.
Jeżeli prezydent przyjmie ślubowanie od pana Berka w swojej obecności, wtedy ja będę zmuszony go przyjąć i doprowadzić do nawiązania przez niego stosunku służbowego. Ja jestem człowiekiem, który przestrzega prawa – powiedział w „Rozmowie Wikły”.
Prezes zaznaczył przy tym, że osobiste zastrzeżenia nie przeszkodzą mu w wypełnieniu procedury.
Nawet jeżeli miałbym bardzo złe zdanie o panu Berku, to zacisnę zęby i dopuszczę taką osobę do pełnienia obowiązków sędziego TK, a w przyszłości ewentualnie postępowania prokuratorskie wyjaśnią, czy te wątpliwości były prawdziwe – dodał.
Święczkowski nie ukrywał głębokiej nieufności wobec nowego sędziego. Jak stwierdził, wie o dwóch postępowaniach, w których, jego zdaniem, Berek mógł brać udział w działaniach o charakterze przestępczym, a co do drugiego z nich, zakończonego umorzeniem, ocenił zachowanie polityka jako „co najmniej nieetyczne”.
Brak pieniędzy w budżecie i groźba zamknięcia Trybunału
Ostro zabrzmiał komentarz do pominięcia TK w projekcie budżetu państwa.
To jest kolejny element ustrojowego zamachu stanu. Jeżeli tak się stanie no to cóż, nie będą otrzymywać emerytur sędziowie w stanie spoczynku (…) Niestety nie będzie pieniędzy na prąd na wodę, pewnie trzeba będzie trybunał zamknąć – mówił prezes.
O siebie, jak zapewniał, się nie obawia.
Ja sobie jakoś poradzę. Każde moje oświadczenie majątkowe jest dostępne w internecie. Jakieś środki finansowe przewidując to wszystko, zaoszczędziłem z moją małżonką – dodał.
Wyraził też przekonanie, że gdy zostanie „przywrócona legalna polska prokuratura” i sądownictwo, obecne działania i zaniechania zostaną surowo rozliczone.
Policja w gmachu i ostre słowa o premierze
Zapytany o doniesienia o możliwym wejściu policji do Trybunału, Święczkowski odpowiedział spokojnie:
Ja się niczego nie obawiam. Obawiam się tylko odpowiedzialności przed panem Bogiem i sądu ostatecznego.
Prezes mówił też, że sądził, iż zostając sędzią TK, ma już za sobą spotkania z bandytami i zorganizowanymi grupami przestępczymi, a mimo to, jak podejrzewa, wciąż musi walczyć ze „strukturami przestępczymi”.
Dopytywany, czy na ich czele stoi premier, sformułował wyjątkowo mocne słowa pod adresem Donalda Tuska.
Mam wątpliwości, bo uważam, że nie reprezentuje takiej klasy intelektualnej żeby mógł być szefem takiego związku, więc myślę, że być może ktoś kieruje działaniami Prezesa Rady Ministrów – powiedział w „Rozmowie Wikły”.
Prezes TK poszedł jednak jeszcze dalej, sugerując, że premier „może mieć problemy zdrowotne”.
Różne zachowania wskazują na to, że może mieć problemy zdrowotne, więc po prostu nie wiem, nie mam pojęcia, to prokuratura powinna wyjaśnić, ew. zespół biegłych z zakresu badań psychiatrycznych czy psychologicznych – dodał.
